Tytu³: Ta nieoglêdna "pstr±¿ka" Wiadomo¶æ wys³ana przez: muzycznezacisze Lipiec 19, 2012, 21:30:56 Pie¶ñ Franciszka Schuberta "die Forelle", www.youtube.com/watch?v=IsBbNHAHQF4 czyli "Pstr±g" by³a na szczycie mojej prywatnej listy przebojów od zawsze, czyli od momentu, kiedy w domu pojawi³o siê radio, a mia³em wtedy lat 5. Zgodnie z tekstem pie¶ni, który stworzy³ Christian Friedrich Daniel Schubart, ¿yj±cy w latach 1739 do 1791, jeden ze znacz±cych umys³ów tamtej epoki, pie¶ñ jest o radosnym, ale nieoglêdnym pstr±gu, który z tak± eufori± pluska siê w górskim strumieniu, ¿e niechc±cy m±ci wodê, co bezwzglêdnemu rybakowi, czyhaj±cemu na brzegu na ten moment, pozwala go z³owiæ na przygotowan± wcze¶niej wêdkê i nastêpnie pozbawiæ ¿ycia, bo przecie¿ po to siê ryby ³owi. Pie¶ñ siê zaczyna rado¶nie, a koñczy tragicznie. Ale to nie cala prawda, gdy¿ pie¶ñ ma trzy zwrotki, a Schubart napisa³ cztery:
Die Forelle In einem Bächlein helle, Da schoß in froher Eil Die launische Forelle Vorüber wie ein Pfeil. Ich stand an dem Gestade Und sah in süßer Ruh Des muntern Fischleins Bade Im klaren Bächlein zu, Des muntern Fischleins Bade Im klaren Bächlein zu. Ein Fischer mit der Rute Wohl an dem Ufer stand, Und sah's mit kaltem Blute, Wie sich das Fischlein wand. So lang dem Wasser Helle, So dacht ich, nicht gebricht, So fängt er die Forelle Mit seiner Angel nicht, So fängt er die Forelle Mit seiner Angel nicht. Doch endlich ward dem Diebe Die Zeit zu lang. Er macht Das Bächlein tückisch trübe, Und eh ich es gedacht, So zuckte seine Rute, Das Fischlein, das Fischlein zappelt dran, Ich sah mit regem Blute das arme Fischlein an, Ich sah mit regem Blute das arme Fischlein an. Die ihr am goldenen Quelle Der sicheren Jugend weilt, Denkt doch an die Forelle, Seht ihr Gefahr, so eilt! Meist fehlt ihr nur aus Mangel der Klugheit, Mädchen, seht Verführer mit der Angel! Sonst blutet ihr zu spät! Verführer mit der Angel! Sonst blutet ihr zu spät! Wiêc o czym jest ta czwarta zwrotka? O jakiej¶ panience, która otoczona z³ot± m³odzie¿±, jak tytu³owy pstr±g falami strumienia igra z losem, ryzykuj±c, i¿ w tym ¶rodowisku kto¶ z³owi j± na wêdkê i bêdzie ju¿ za pó¼no na ratunek. A wiêc jest to mora³ dotycz±cy m³odej dziewczyny, która z historii pstr±ga powinna wyci±gn±æ w³a¶ciwe wnioski, zanim bêdzie za pó¼no. Do takiej w³a¶nie bardzo m³odej, nierozwa¿nej i nie znaj±cej niebezpieczeñstw ¿ycia dziewczyny jest adresowany ca³y wiersz, a wiêc i ca³a pie¶ñ? Tu trzeba zwróciæ uwagê, ¿e w jêzyku niemieckim pstr±g jest rodzaju ¿eñskiego. Znany polski poeta, satyryk, prze¶miewca i znaj±cy ¿ycie cz³owiek, Jan Izydor Sztaudynger ze wzglêdu na wiek dzieli³ Panie na - z góry przepraszam, zanim zacytujê: sra³ki, grza³ki i ulêga³ki. Niew±tpliwie wiersz Daniela Schubarta, a wiêc i pie¶ñ Franciszka Schuberta dotyczy panienki z pierwszej grupy wiekowej. Wed³ug mnie dla oddania emocjonalnego wymiaru tego wiersza i tej pie¶ni zamiast pstr±ga powinno siê u¿ywaæ okre¶lenia "pstr±¿ka", skoro w moich ch³opiêcych czasach co niegrzeczniejsi ch³opcy takie nadkochliwe m³odociane panienki nazywali "szprotkami", ale jednak "pstr±¿ka" brzmi nobliwiej. Ale czemu akurat Schubart "czepia siê" m³odych dziewcz±t, skoro m³odzi dojrzewaj±cy ch³opcy te¿ pope³niaj± w sprawach damsko-mêskich ro¿ne g³upoty, a zreszt± znacznie starsze "ch³optasie" jeszcze wiêksze? Podejrzewam, ¿e s± to echa wielowiekowych rodzicielskich trosk spowodowane przez idealizm Ojców Katolickiego Ko¶cio³a. Bowiem wbrew obiegowym pogl±dom przez wiele wieków Ko¶ció³ Katolicki by³ wyj±tkowo wyrozumia³y w sprawach mi³osnych wyborów nawet bardzo m³odego cz³owieka, bez wzglêdu na jego p³eæ. Powo³ujê siê na to, co napisa³ Giovanni Boccaccio w Dekameronie i wiele wieków pó¼niej Miguel de Cervantes y Saavedra w Don Kichocie. Je¶li zrz±dzeniem losu m³odzi - On i Ona spotkali w takich okoliczno¶ciach, ¿e mogli byæ sam na sam, na przyk³ad w jakiej¶ ober¿y, czy innej noclegowni w trakcie - powiedzmy - pielgrzymki do Rzymu, czy innego ¶wiêtego miejsca i - wed³ug poetyki Jaremiego Przybory - pojawi³a siê "mi³o¶ci pajêczyna, co oplot³a dr¿±cy dwukwiat dwojga cia³" i by³o ju¿ dla dwojga ca³kowicie pewne, ¿e stanie siê to, co staæ siê musi, to oboje podchodzili do znajduj±cego siê w pomieszczeniu krucyfiksu, albo do wisz±cego na ¶cianie ¶wiêtego obrazu, by wspólnie po³o¿yæ na krucyfiksie, albo obrazie rêce, a je¶li brakowa³o jednego i drugiego, to ujmowali siê za rêce i spogl±daj±c w górê przysiêgali sobie mi³o¶æ, wierno¶æ i uczciwo¶æ ma³¿eñsk±, a po tym ju¿ by³o to, o co siê upomina³y m³odo¶æ i uczucie. Natomiast z pierwszym brzaskiem szybciutko zrywali siê z pos³ania i ¶piesznie pomykali do najbli¿szego ko¶cio³a, aby ksiêdzu zdaæ relacjê z tego, co siê wydarzy³o. Kap³an za¶wiadcza³ na pi¶mie, ¿e tak± otrzyma³ informacjê i udziela³ im szybkiego cichego ¶lubu. Natomiast po powrocie z podro¿y w parafii Jego, albo Jej przedstawiali proboszczowi otrzymane za¶wiadczenia i by³y one podstaw± do pe³nowymiarowego ¶lubu i weseliska, które siê rych³o odbywa³y. Taki by³ "mi³osny raj" ¦redniowiecza, ale ludzka nieuczciwo¶æ, wyrachowanie, pod³o¶æ i inne grzechy prowadz± do wypêdzenia z raju. Coraz czê¶ciej wyrachowani mê¿czy¼ni rozkochiwali w sobie naiwne panienki jedynie po to, aby zaw³adn±æ maj±tkami ich rodziców. Nawet my¶liciel tej miary, co François Rabelais z¿yma³ siê na naiwno¶æ Ojców Ko¶cio³a, ¿e powoduj± wiele nieszczê¶æ i rodzinnych roz³amów swoim liberalizmem. Wreszcie miarka siê przebra³a i nast±pi³o "wypêdzenie z raju". Sobór Trydencki, który odbywa³ siê w latach 1545-1563 "zamkn±³ brany tego raju". Inna sprawa, ¿e dla wielu panienek ten raj by³ niedostêpny. Idealistyczne za³o¿enia ko¶cio³a to jedno, a spo³eczne i feudalne zasady to drugie i dla wielu naiwnych panienek powodowa³y one cywiln± i emocjonaln± ¶mieræ. W wielu rodzinach je¶li istnia³o niebezpieczeñstwo, ¿e z powodu naiwno¶ci i kochliwo¶ci córki maj±tkiem zaw³adnie jaki¶ wyrachowany "ziêciulo", przetrwaniaj±c "krwawicê" ojców, dziadów i pradziadów panienki, to wygodniej i taniej by³o j± "utopiæ" na zawsze w jakim¶ ¿eñskim zakonie. Dopiero nadej¶cie luteranizmu czê¶æ takich naiwnych "pstr±¿ek" odratowa³o. Niemniej problem ubezw³asnowalniania prawowitych dziedziczek du¿ych fortun, bo zakochiwa³a siê w nieodpowiednim partnerze istnia³ jeszcze d³ugo, a i teraz siê go spotka. Wiersz Schubarta i pie¶ñ Schuberta wed³ug mnie w ten sposób te¿ mo¿na odczytywaæ. Ale mo¿na go te¿ odczytywaæ szerzej, jako przestrogê przed uleganiem cielesnym imperatywom, które prowadz± do nieszczê¶cia. Jak na ironiê Franciszek Schubert te¿ stal siê ofiar± takich imperatywów, a faktycznie romantycznie popl±tanego ¿ycia osobistego i autentycznej biedy, która nie pozwoli³a mu odwa¿yæ siê na za³o¿enie normalnej rodziny. Okre¶lam moje t³umaczenie poetyckiego tekstu Schubarta jako wolne, gdy¿ samo s³owo "forelle" ma dla mnie od zawsze tak wielki muzyczny walor, ¿e w t³umaczeniu chcia³em umie¶ciæ wiele polskich s³ów podobnie brzmi±cych. Niemniej sytuacyjnie i emocjonalnie jest ono raczej wierne. Natomiast czwarta zwrotka ma byæ muzycznie taka sama, jak pierwsza, albo druga. Pstr±g W potoku kropli wiele Hen w kr±g ¶le s³oñca skry, W¶ród nich ma pstr±g wesele, W igraszkach ³usk± l¶ni. Ja stojê tam na brzegu Wpatrzony w cud tych chwil, Gdy fale w chy¿ym biegu Czarowny szemrz± tryl, Gdy fale w chy¿ym biegu Czarowny szemrz± tryl. A rybak ze sw± wêdk± Na brzegu ci±gle tkwi, By z³owiæ rybkê prêdko, Gdy spotka j± los z³y, Lecz gdy wód czystych wiele ¦wiat³o¶ci± s³oñca l¶ni, W nich rybka igra ¶miele, Pomy¶lne s± jej dni, W nich rybka igra ¶miele, Pomy¶lne s± jej dni. Wtem przez ten tan szalony, Jej kres ju¿ jest, a ta, Gdy potok wskro¶ zm±cony I mrok, i strach do dna, Przez strumieñ zamulony Nieszczêsna, nieszczêsna w ¶mieræ ju¿ gna. St±d smutne pie¶ni tony, Bo za có¿ kara ta? St±d smutne pie¶ni tony, Bo za có¿ kara ta? Nim poznasz ¿ycia cele, A m³odo¶æ szumi w krwi, Ten pstr±g nas uczy wiele, Jak chroniæ m³ode dni. Kawaler, ¶piew i wino, Przepyszny maj± smak, Lecz ocknij siê siê dziewczyno, Gdy ci rozs±dku brak, Lecz ocknij siê dziewczyno, Gdy ci rozs±dku brak. Tytu³: Odp: Ta nieoglêdna "pstr±¿ka" Wiadomo¶æ wys³ana przez: TeresaGrob Lipiec 20, 2012, 07:45:38 Przyznam siê szczerze, ¿e nie znoszê tego typu o¶wieceniowej moralistycznej literatury jak± jest m.in wiersz Schubarta.
Oczywi¶cie takich wierszy w XVIII wieku by³a ca³a masa(¿e wspomnê tu tylko np."Bajki" Krasickiego w Polsce). To,¿e Schubert w swojej pie¶ni pomin± ostatni± zwrotkê mo¿e ¶wiadczyæ o tym,¿e te¿ tego nie lubi³ , choæ to tylko moje zdanie. Wymowa tego utworu zostaje wiêc po pierwsze w sferze "natury" gdzie wystêpuje po prostu smutna konieczno¶æ, ¿e gatunki silniejsze po¿eraj± te s³absze. Ale poniewa¿ muzyka skomponowana przez Schuberta jest weso³a i pogodna lekko tylko zm±cona w koñcówce "tragicznym" fina³em mo¿e wskazywaæ na to co kompozytor wyra¿a³ zreszt± w ca³ej swojej twórczo¶ci "ciesz siê ¿yciem póki mo¿esz, to nie bêdzie trwa³o d³ugo". ¦wietne t³umaczenie panie Piotrze!!!. Tytu³: Odp: Ta nieoglêdna "pstr±¿ka" Wiadomo¶æ wys³ana przez: muzycznezacisze Lipiec 20, 2012, 15:05:56 Istotnie - Pani Tereso, nigdzie i nigdy nie spotka³em pie¶ni Franciszka Schuberta z tekstem typu:
"Nie rusz Andziu, tego kwiatka, Ró¿a kole, rzek³a matka. Andzia mamy nie s³ucha³a, Uk³u³a siê i p³aka³a." czyli tekstów naiwnie ³opatologicznie umoralniaj±cych, wyg³aszanych czêsto przez osoby, które nigdy nie by³y, albo i nadal nie s± wzorem cnót. Jednak w przypadku Schubarta sytuacja mo¿e byæ nieco inna, je¶li zna³ przera¿aj±ce historie dotycz±ce wielu niemieckich dziewcz±t, które samym swoim istnieniem, a tym bardziej choæby odrobin± nieroztropno¶ci zagra¿a³y materialnej pomy¶lno¶ci rodów, do których nale¿a³y. Niech o tym za¶wiadczy internetowa strona wywo³ywana tym poni¿szym linkiem: http://adamczewski.blog.polityka.pl/2006/11/10/do-czego-sluzy-stol/ W Wiedniu mogli o czy¶ takim nie wiedzieæ, albo ju¿ o tym zapomniano. Zreszt± to i tak bez znaczenia, bo wa¿ne by³o, ¿eby choæ trochê swoich utworów sprzedaæ, a takie moralizowanie mog³o zra¿aæ potencjalnych nabywców. My, czyli realizatorzy projektu maj±cego udostêpniæ równie¿ w celach edukacyjnych pie¶ni Schuberta w jêzyku polskim d±¿ymy do tego, aby przedstawiæ ca³± otoczkê kulturow± i spo³eczn± tych pie¶ni oraz tekstów do nich, i st±d te¿ to t³umaczenie czterech zwrotek do "Pstr±ga" oraz rozwa¿ania na ten temat. Tytu³: Odp: Ta nieoglêdna "pstr±¿ka" Wiadomo¶æ wys³ana przez: TeresaGrob Lipiec 20, 2012, 17:24:14 Absolutnie nie by³ moim zamiarem lekcewa¿enie tych obyczajowych i spo³ecznych smutnych faktów z
dziejów ludzko¶ci. Tytu³: Odp: Ta nieoglêdna "pstr±¿ka" Wiadomo¶æ wys³ana przez: muzycznezacisze Lipiec 20, 2012, 20:26:16 O jakimkolwiek lekcewa¿eniu w ogóle nie pomy¶la³em - Pani Tereso, natomiast chcê napomkn±æ jeszcze o naszym dopracowywaniu metody prezentowania naszych dokonañ jako produktu artystyczno-edukacyjnego. Chodzi o wykorzystanie efektu synergii dla zwiêkszenia skuteczno¶ci dzia³ania. Istota efektu synergii polega na tym, ¿e zespo³owe oddzia³ywanie wielu elementów wzajemnie siebie wspieraj±cych to znacznie wiêcej, ni¿ prosta suma tych elementów dzia³aj±cych osobno. Wiêc je¶li na przyk³ad pojawia siê haczyk w postaci niezastosowanej zwrotki, to jest to korzystny pretekst do przedstawienia w sposób lekki, ³atwy i przyjemny warto¶ciowych informacji o kulturze, o spo³eczeñstwie, o obyczajach itp. przez co ³±czny obraz jest pe³niejszy i ciekawszy. Podoba siê muzyka pie¶ni, mo¿na co¶ napomkn±æ o tek¶cie do niej. Podoba siê jedno i drugie, to mo¿e siê te¿ uda przekazaæ co¶ na temat autora tekstu do niej i spo³ecznego otoczenia, w którym ¿y³. No i tak dalej. Inna sprawa, ¿e na punkcie korzystnych skutków efektu synergii mogê ju¿ mieæ nieco "kota", poniewa¿ dorabiam sobie opracowuj±c profile spó³ek gie³dowych dla pewnego internetowego portalu gie³dowego i widzê, jak korzystnie ten efekt dzia³a dla rozwoju wielu owych spó³ek. To poniek±d takie skrzywienie zawodowe.
Serdecznie pozdrawiam Tytu³: Odp: Ta nieoglêdna "pstr±¿ka" Wiadomo¶æ wys³ana przez: muzycznezacisze Lipiec 22, 2012, 04:09:45 Postawa: "ciesz siê ¿yciem póki mo¿esz, to nie bêdzie trwa³o d³ugo" jeszcze pe³niej chyba ni¿ w "Pstr±gu" jest zademonstrowana w pie¶ni "Motyl".
www.youtube.com/watch?v=oVFNos40kqs&feature=related Friedrich von Schlegel t³umaczenie: Piotr Kulawik Motyl I jak mam nie pl±saæ, Gdy trudu nie czujê, I zieleñ w¶ród s³oñca Tak barwnie wibruje. Piêkniejsze b³yszczenia Barwy skrzyde³ maj±, Te¿ ni¿ kwiaty s³odsze Tchnienia w kr±g rozdaj±. W¶ród w kwiatach swawoli Siê sycê do woli, W¶ród w kwiatach swawoli Siê sycê do woli. W rado¶ci siê nurzam W mych dniach zakochany; Gdzie doliny, wzgórza, Tam s± te¿ me tany. Gdy w pomrukach burzy Chmur blaski siê mieni±, To wieczorem w z³ocie Trawy siê zieleni±. W¶ród w kwiatach swawoli Siê sycê do woli, W¶ród w kwiatach swawoli Siê sycê do woli. Tytu³: Odp: Ta nieoglêdna "pstr±¿ka" Wiadomo¶æ wys³ana przez: muzycznezacisze Lipiec 23, 2012, 22:08:05 A wracaj±c jeszcze do poruszonego tematu: czy Romeo i Julia to nie s± te¿ takie rybki, które wir zdarzeñ i w³asnych wyborów wci±ga nieuchronnie ku nieszczê¶ciu?
www.youtube.com/watch?v=ZB3sd2BAxys ¯adne moralizowanie nie pomo¿e, gdy¿ nikt z zakochanych "o drogê nie pyta", jak wynika z kolejnej pie¶ni: www.youtube.com/watch?v=PUtZ0XA-eog&feature=related Ludwig Heinrich Christoph Hölty t³umaczenie: Piotr Kulawik Pie¶ñ mi³osna Gdy w nim d¼wiêczy ptaków ¶piew, Czysty anio³ wstaje I potulne serce me Wiedzie poprzez gaje. W¶ród ³±k wiêcej ró¿y barw, Z muraw zielono¶ci, Gdy w b³êkicie czerwieñ ró¿ Sk³adam mej mi³o¶ci, Gdy w b³êkicie czerwieñ ró¿ Sk³adam mej mi³o¶ci. Bez niej wszystko martwe jest, Wiêdnie kwiat w szaro¶ci. Brak wieczornych wiosny zórz; Przedsennych rado¶ci. Drodzy Pañstwo! Wiedzcie, ¿e O drogê nie pyta Serce, gdy w¶ród szczê¶cia ³±k Niczym kwiat rozkwita, Serce, gdy w¶ród szczê¶cia ³±k Niczym kwiat rozkwita. Tytu³: Odp: Ta nieoglêdna "pstr±¿ka" Wiadomo¶æ wys³ana przez: TeresaGrob Lipiec 24, 2012, 11:02:34 Wspomnia³ pan tutaj "Romeo i Juliê', ale poetom do s³ów których Franciszek komponowa³ te
urocze (ma³o znane) pie¶ni oczywi¶cie daleko by³o do Szekspira. A jednak czy ten w±tek nie uk³ada siê jak klasyczny utwór teatralny? Pierwsza naiwna( pstr±¿ka), amant(motylek) a i tak po wielu perypetiach mi³o¶æ wszystko zwyciê¿a! No ale to tak jest tylko w teatrze, niestety! Tytu³: Odp: Ta nieoglêdna "pstr±¿ka" Wiadomo¶æ wys³ana przez: muzycznezacisze Lipiec 24, 2012, 14:23:11 No tak to chyba rzeczywi¶cie jest i te¿ nie bez powodu Anglicy mawiaj±, ¿e ka¿da kolejna mi³o¶æ to jest "the triumph of hope over experience" - triumf nadziei nad do¶wiadczeniem. Potrzebna te¿ jest pewna doza z³udzeñ, bo bez nich nie da siê ¿yæ, o czym mówi kolejna pie¶ñ:
www.youtube.com/watch?v=LG8jjcvXNjg&feature=related Ernst Schulze t³umaczenie: Piotr Kulawik Na wiosnê Spójrz w piêknej wiosny barwy, gdy Siê z p±czka rodzi kwiat! Nie wszystkie kwiaty to s± te, Z rado¶ci± które sobie rwê Z ga³±zek, id±c w ¶wiat, Z ga³±zek, id±c w ¶wiat! Gdy¿ wtedy wszystko takie jest, Te kwiaty i ten czas, ¯e s³oñce ¶wieci ca³e dnie, A w ¼ródle te¿ odbija siê B³êkitny nieba blask, B³êkitny nieba blask. Bo gdy brak z³udzeñ niszczy chêæ, Siê rozkosz zmienia w swar, Mi³o¶ci szczê¶cie znika w mig, Jej obraz tak przes³odki znik³, Jest nienawi¶ci ¿ar. Ach, ten jej ¿ar! Wiêc tylko ptaszkiem by³am tam Na stoku po¶ród traw. Fruwaj±c w¶ród ga³±zek i Mym ¶piewem g³osz±c s³odkie sny Przez ca³y lata czas, Przez ca³y lata czas. Te s³odkie sny Przez ca³y lata czas. Tytu³: Odp: Ta nieoglêdna "pstr±¿ka" Wiadomo¶æ wys³ana przez: muzycznezacisze Lipiec 28, 2012, 02:35:15 Z prowadzonych w ramach prezentowanego tematu rozwa¿añ wy³ania siê my¶l, ¿e Franciszek Schubert u¿ycza³ swoj± kompozytorsk± sztukê bardzo ró¿nym poetom wypowiadaj±cych siê w kwestiach mi³o¶ci; zarówno wielkiej, jak i ma³ej, przelotnej i tej ponadczasowej, tragicznej, ale równie¿ radosnej. By³ wobec poetów s³u¿ebny, a nie narzucaj±cy siê. Muzyka mia³a s³u¿yæ tylko uwydatnieniu i dopowiedzeniu tego, co poeta chcia³ wyraziæ. By³ Wielkim Wra¿liwcem, wspó³odczuwaj±cym innych wra¿liwców, a wspó³odczuwanie jest istot± mi³o¶ci, w przeciwieñstwie do demonstracyjnej egzaltacji uwielbianej przez pró¿ne osobowo¶ci. Ka¿dego wra¿liwego potrafi³ wspó³odczuæ, zarówno smutnego Wilhelma Müllera, intelektualnego Johanna Wolfganga von Goethe, dziarskiego Sir Walter Scotta, jak i radosnego Ludwiga Heinricha Christopha Höltyego, poety w jego czasach bardzo znacz±cego i cenionego, miêdzy innymi przez innego poetê, hrabiego Friedricha Leopolda zu Stolberg-Stolberg, przyjaciela Goethego i autora tekstu do pie¶ni "Auf dem Wasser zu singen". St±d te¿ wyrokowanie o twórczo¶ci Franciszka Schuberta tylko na podstawie choæby nawet najbardziej znacz±cego fragmentu jego twórczo¶ci mo¿e prowadziæ do wielu uproszczonych wniosków. Na zakoñczenie zamieszczam t³umaczenie tekstu wiersza Höltyego, w którym Petrarka niesamowicie siê cieszy, ¿e za nied³ugo przeniesie siê do Wieczno¶ci, w której bêdzie wiecznie w szczê¶ciu trwa³ u boku ukochanej Laury.
www.youtube.com/watch?v=nagDittWBjI&feature=related Ludwig Heinrich Christoph Hölty t³umaczenie: Piotr Kulawik B³ogo¶æ Szczê¶æ jest wiele tam U niebiañskich bram, Anio³ i jasno¶ci, W¶ród Bo¿ych m±dro¶ci. Obym tam móg³ byæ, Wiecznie w szczê¶ciu ¿yæ, Wiecznie w szczê¶ciu ¿yæ. ¦miech niebiañskich dusz I rado¶æ w¶ród ró¿, Harf i psalmów brzmienia, ¦piewy i tañczenia. Obym tam móg³ byæ, Wiecznie w szczê¶ciu ¿yæ, Wiecznie w szczê¶ciu ¿yæ. Mili, byæ tu chcê, Laura u¶miech ¶le, Oczu ju¿ nie czujê, Tak j± op³akujê. Niech ja w szczê¶ciu z ni±, Wieczno¶æ mamy sw±, Wieczno¶æ mamy sw±. |